Witamy na stronie Fundacji Szansa

Polecany

Nasza Fundacja została zarejestrowana w maju 2012 roku. Stworzyliśmy dla Was projekt „Kultura, nauka i sport„, dający wszystkim zainteresowanym możliwość realizowania się w wielu dziedzinach życia. Prowadzimy szkolenia, organizujemy imprezy masowe, promujemy twórców, integrujemy grupy. Działamy na polu turystyki i ochrony środowiska. Zrzeszamy ludzi z ideą, pomysłem na życie. Dajemy szansę.

 

Wspiera nas

Zaczynamy zajęcia żeglarskie

Wyciągamy nasze graty, składamy łódki, wodujemy motorówkę! Pierwszy tydzień kwietnia zapowiada się pracowicie. Mieliśmy to zaplanowane na koniec marca, ale zimno, śnieg i błoto skutecznie nas wypłoszyły. Organizacyjnie działamy jak dotychczas (zobacz TUTAJ): początkujący zaczynają na Bagrach, tam też doskonalą się średniozaawansowani. Obie grupy ujeżdżają dobre i cierpliwe „Fly’e”, z tym że początkujący z jednym żaglem, średniaki zaś z dwoma. Zaawansowani pływają na większych łódkach (mniej cierpliwych i znacznie szybszych) w Kryspinowie. Tam też rozszerzamy żeglarskie horyzonty o windsurfing. Tak pluskamy się do czerwca, kiedy to ruszamy w „III spływ żaglowy Tyniec – Mogiła” , a po jego zakończeniu aż do wakacji żeglujemy po Wiśle korzystając z gościny Krakowskiego Jacht Klubu Polskiego w Mogile. Nowości na ten sezon? I to ile! Wprowadzamy łączność radiową pomiędzy załogami na łódkach a instruktorem (koniec niedyskretnych wrzasków!). W starszych grupach dzieciaki będą też miały możliwość komunikacji między sobą. Budujemy pływającą bazę w Kryspinowie, tak by wszystkie łódki stały czyściutko tuż nad wodą a motorówka parkowała pod dachem. W bezwietrzne dni prawdziwi desperados będą mogli spróbować swoich sił na nartach wodnych. Cały czas myślimy też o cyklu regat „rejsowych” (Puchar Bagrów, Puchar Kryspinowa, Puchar Wisły) składających się na zwieńczający sezon, sumujący punkty „Puchar Trzech Wód”. Zapowiada się ciekawy sezon!

Znowu żeglujemy z Tyńca do Mogiły!

Już drugi raz wypłynęliśmy w rejs spod tynieckiego klasztoru! Trasa ta sama: meta na przystani YKP w Mogile, 25 km szlaku wodnego, dwie śluzy, mosty… Dzika przyroda i miejskie bulwary. Jednak od zeszłego roku dużo się zmieniło: płynęło nas znacznie więcej, mamy nowe żaglóweczki „Fly” umożliwiające udział w spływie początkującym żeglarzom, znamy już trasę ze wszystkimi jej kaprysami. Nasz spływ został wpisany w ogólnopolski cykl imprez Roku Wisły oraz uzyskał wsparcie finansowe Powiatu Wielickiego.

Celem imprezy, tak jak w zeszłym roku, było szkolenie młodych żeglarzy – synteza nabytych na treningach umiejętności i wiadomości żeglarskich w warunkach samodzielnego rejsu o złożonym stopniu trudności: zachowanie na szlaku żeglownym, przepisy i oznaczenia żeglugowe, dwukrotne śluzowanie, przechodzenie pod niskimi mostami, cumowanie przy nabrzeżach. Podkreślenia wymaga samodzielność uczestników spływu: w małych, dwuosobowych łódkach doświadczali wszystkich trudności i musieli sprostać wymaganiom rejsu. Egzamin ten zdali celująco! Po opuszczeniu tynieckiej przystani sprawnie przebiegło pierwsze śluzowanie na stopniu „Kościuszko”. Potem – zachwyt i zdumienie naturalnością rzecznej przyrody: czy to na pewno Kraków? Dzikie brzegi nagle przeszły w zadbane bulwary: to już Zwierzyniec, klasztor Norbertanek – a przed nami Wawel! Ludzie machają nam z mostów i przypatrują się z nabrzeży, a my podpływamy i cumujemy przy barce – restauracji: czeka na nas wspaniały obiad. Po odpoczynku ruszamy dalej, chłonąc uroki Krakowa z wiślanej, dostępnej nielicznym perspektywy. Żwawy wiatr pcha nas do kolejnej śluzy – stopnia Dąbie. Tymczasem niebo nad miastem sinieje. Chronimy się przed burzą w Krakowskim Pocie Rzecznym, by po przeczekaniu ulewy szybkimi baksztagami pomknąć ku przystani w Mogile. Znowu otaczają nas kipiące zielonością, dzikie brzegi. Zachodzące słońce złoci wiślane fale, a my żeglujemy w  tym blasku. Jest cudownie! O zmierzchu przypływamy do celu. Zmęczeni i syci wrażeń wyciągamy z wody i zabezpieczamy na brzegu nasze żaglóweczki. Dzięki gościnie Krakowskiego Yacht Klubu Polskiego wszystkie pozostałe do wakacji zajęcia żeglarskie spędzimy żeglując po Wiśle. Pozostawiliśmy za sobą kolejny, pełen przygód, udany spływ. W każdej chwili będąc w Krakowie i patrząc na Wisłę wraca wspomnienie: żeglowaliśmy tędy!

 

Podsumowanie sezonu zimowego

10 marca zakończyliśmy sezon narciarski. Pomimo skrajnie niesprzyjających warunków udało się nam zrealizować wszystkie planowane zajęcia: cotygodniowe sobotnie wyjazdy i zajęcia w drugim tygodniu ferii. Były kłopoty ze śniegiem – zaczynaliśmy w styczniu na wąskiej ścieżce w Laskowej, był lód w Koninkach, była mgła na Kasprowym… Ale było wiele słonecznych dni, były zawsze perfekcyjnie przygotowane trasy slalomu w Lubomierzu, były zjazdy leśnymi drogami w Koninkach… Słowem – było co przeżyć, i chociaż trudny sezon 2017/18 żegnamy jako UDANY!!!

 

Powiew nowości żeglarskich 2017

Wiosna! Budzimy nasze łodzie ze snu zimowego. Czyszczenie, bieżące przeglądy, niezbędne naprawy, serwis silników… Roboty jak zawsze mnóstwo. Ale nie narzekajmy, wielu chciałoby być w naszej sytuacji i mieć tyle własnego sprzętu, zwłaszcza nowiutkich „Fly”czy śmigłą „Kontrę”. A te popracują teraz ostro: zmieniamy organizację szkoleń! Po szczegóły odsyłam do zakładki „Projekt Kultura, Nauka, Sport/ Sport, ruch, zabawa/ Sekcja żeglarska„, tutaj tylko krótko: mamy nową bazę w Kryspinowie, na przystani Navigare Yacht Club’u, gdzie przenosi się wraz z bambetlami grupa zaawansowana. Piaszczyste plaże i sosny pochylające się nad wodą… Zajęcia na wodzie ruszają od kwietnia, obecnie kończymy nabór w grupach. Najbliższy cel: „II Wiślany Spływ Żaglowy Tyniec – Mogiła”, czerwiec. Cel opcjonalny: obóz letni na Kaszubach. Pytania? Zapisy spóźnialskich? Proszę o tel (606 456 808) lub mail fundacjaszansa@wp.pl . Niezdecydowanych zapraszam na zajęcia: zobaczcie, spróbujcie, prześpijcie się z wrażeniami zanim podejmiecie decyzję.

Przybywajcie na zawody!

Żegnamy zimę. Jak co roku, hucznie i z przytupem: V (już piąte!!!) Mistrzostwa o Puchar Dyrektora SP Sygneczów organizujemy w czwartek, 2. marca, tradycyjnie w naszym naj, naj, naj – Lubomierzu, godz. 10. Weterani wiedzą, a nowych załogantów informujemy:

  • Trasa slalomowa, trudna, wymagająca i nie wybaczająca błędów: sekundy lecą za każde zawahanie. Dwa przejazdy, wynik to średnia ich czasów.
  • Grupy startowe: rocznikowo klasy I – VI podstawówki, absolwenci, rodzice, kadra. Medale za lokaty 1-3 miejsca w każdej z kategorii, rozdzielnopłciowo. O Puchar Dyrektora walczą dzieciaki szkół podstawowych (w zestawieniu klasyfikacji generalnej), osobno chłopcy i dziewczęta. Absolwenci, rodzice, kadra ścigają się o Złotą Nartę – trofeum dla najszybszego przejazdu w swojej klasie.
  • Zgłoszenia telefoniczne lub mailowe (606456808, fundacjaszansa@wp.pl) do 28.02
  • Zapewniamy transport (odjazd uzgadniany indywidualnie!), ubezpieczenie, karnety na 5 godzin jazdy (…żeby nie nudzić się czekając na swój przejazd i wyniki), opiekę instruktorów. Zamkniętą trasę z pomiarem czasu, sędziów, zaplecze medyczne (tfu, odpukać!) Tak jak zawsze na naszych zajęciach.
  • Wpisowe: 115 zł, Rodzice ścigają się w cenie karnetu: 50 zł

Zobaczcie koniecznie w archiwum, jak było w latach ubiegłych. Macie pytania, wątpliwości? Dzwońcie! No i przybywajcie, przybywajcie – walczymy!

P.S. Zdjęcie z sobotniego treningu, nie z zawodów.

Warsztaty narciarstwa biegowego

Tegoroczna zima wyjątkowo dopisała, udało się więc zrealizować to, co planowaliśmy przez ostatnie dwa lata: warsztatowe zajęcia z narciarstwa biegowego. Na pierwszy ogień poszła oczywiście Szkoła Podstawowa w Sygneczowie, zawsze złakniona wszelkich nowości i niekonwencjonalnych działań. Cykl zajęć rozpoczęła multimedialna prelekcja z teorii narciarstwa, podczas której uczniowie mieli okazję usystematyzować swoją wiedzę z zakresu  różnych dyscyplin narciarskich i przynależnego im sprzętu. Mogli też porównać (i dotknąć!) jak zmieniały się narty na przestrzeni ostatnich siedemdziesięciu lat, jaki sprzęt wzbudzał emocje w latach 50-tych XX wieku… Po teorii przyszła pora na praktykę: zajęcia na śniegu. Podzielona na grupy dziatwa (V i VI – klasiści) przez cały styczeń poznawała rozkosze techniki klasycznej i dowolnej. Na płaskim, z górki i pod górkę… Z zakrętami na zjazdach… Śmiechu było mnóstwo, zwłaszcza że dziewczęta ochoczo asystowały podczas zajęć chłopców – i odwrotnie. Zobaczcie sami!

Szkolenie (16 godz.dla każdego ucznia) zakończyło się przed feriami zaplanowaniem szkolnych zawodów narciarstwa biegowego na połowę lutego oraz rezerwacją terminu następnych warsztatów w przyszłym sezonie. 

Zima!

atakOd stycznia ruszają zajęcia zimowe na śniegu i lodzie. Tradycyjnie już na łyżwach śmigamy na Krytym Lodowisku w Proszówkach, w czwartki: odjazd godz.14, na lodzie 15 – 16, powrót około 17.30. Początkujący szybko obłaskawią lód, na weteranów czekają przekładanki przodem i tyłem… a wszyscy aż się rwą do hokejowych zmagań. Narciarze wybudzają się z letniego letargu podczas całodniowych sobotnich zajęć na Stacji Laskowa, by po powrocie do formy (…a świeżaki po opanowaniu knąbrnych desek) przenieść się na poważne slalomy do magicznego Lubomierza. Poczytajcie w „historycznych” wpisach na dole strony jak było w zeszłych latach, warto też zajrzeć do zakładki „Projekt Kultura, Nauka i Sport/ spotr, ruch, zabawa”. Wszystkich zainteresowanych dołączeniem do drużyny prosimy o kontakt: 606 456 808 (Jarosław Toboła) lub mail fundacjaszansa@wp.pl

img_8045

Znowu dopieszczeni!

dyplom-artMiło nam poinformować, że nasz spływ żaglowy Wisłą z Tyńca do Mogiły wybrany został „Rejsem Roku 2016 Powiatu Wielickiego”! Na uroczystej Gali w Szarowie prezentowaliśmy nasz film oraz odebraliśmy trofea… Może kiedyś ozdobią one naszą przystań? Czemu nie: kto nie marzy, nie walczy – ten nie wygrywa! My walczymy. Przeczytajcie poniżej relację z imprezy, zobaczcie zdjęcia z Gali i film, jak żeglujemy. Podoba się? No to płyńcie z nami w czerwcu’ 2017!

„Ciągle tylko praca przy łodziach, zwroty i manewry. Przecież my to już wszystko umiemy!” – żaliły się na wiosennych treningach dzieci, uczestnicy zajęć Sekcji Żeglarskiej SP Sygneczów, prowadzonej przez Fundację Szansa. „To świetnie, bo już w czerwcu wyruszamy w długi rejs” – odpowiadali instruktorzy. Jaki rejs? A spływ żaglowy Wisłą, z Tyńca do Mogiły. Przed nami 25 km rzeki, dwa stopnie wodne, 12 mostów, wodociągi i linie energetyczne. I to wszystko musicie pokonać samodzielnie, tak jak pływacie na treningach – my będziemy tylko ubezpieczać was z motorówki. To właśnie cel tego rejsu: zebrać i podsumować wszystkie wasze umiejętności i wiadomości. Ćwiczcie więc, a teraz posłuchajcie o zasadach śluzowania… Jakże szybko nadszedł dzień wyruszenia w drogę! Załogi sprawnie zwodowały przygotowane dzień wcześniej w Tyńcu żaglówki, instruktorzy rozsiedli się w motorówce – i już pierwszym halsem w dół Wisły. Zaraz za zakrętem pierwszy stres: Stopień Wodny „Kościuszko”. Ale wszystko przebiegało nadzwyczaj sprawnie: przycumowanie na redzie, zrzucenie i zabezpieczenie żagli, wejście do śluzy na pagajach, przekładanie cum w miarę opadania lustra wody. Gdy otworzyły się wrota śluzy i zielone światło wznowiło naszą podróż dopadło nas zdumienie i zachwyt: jak tu zielono! Jak tu pięknie, jak cicho! Czy to na pewno Kraków? Każdy zakręt Wisły otwierał nowe widoki. Stopniowo dzikie brzegi zmieniły się w zadbane bulwary. Patrzcie! To chyba klasztor Norbertanek? Z wody wygląda zupełnie inaczej! A tam – Wawel! I Smok! Ale stop, stop – jedna z żaglówek nie przejdzie pod Mostem Dębnickim, hej, załoga – musicie przybić do nabrzeża i położyć maszt! Pora obiadowa ma też swoje prawa: wszyscy cumujemy do barki – pływającej restauracji –  na małe co nieco. Pokrzepieni na ciele ruszamy dalej. Kraków nas czaruje: mosty, domy, ludzie machają nam z tramwajów wodnych. Każdy zwrot roztacza inny widok, tu Cricoteka, a tam pomnik na rzece (co, nie widzieliście pomnika świnki? No to płyńcie z nami w przyszłym roku!). Już dopływamy do śluzy Dąbie, ale silni doświadczeniem nie stresujemy się zbytnio. Po drugiej stronie wita nas port rzeczny. Barki i koparki, stare nabrzeża, statki na pochylniach – żeglujemy jak w scenerii z filmów podróżniczych! Słońce coraz niżej, wiatr zacicha… Przy kominach elektrociepłowni Łęg Wisła jest już jak lustro. Nie poddajemy się, zrzucamy żagle i pracujemy pagajami: meta tuż – tuż! Słońce zachodzi racząc nas bajecznymi widokami, a zza zakrętu już wyłania się przystań Yacht Klubu Polskiego w Mogile. Po dziewięciu godzinach rejsu wpływamy do portu. Hurra, rodzice czekają na pomostach –  będzie pomoc przy wyciąganiu żaglówek! Szkoda tylko, że to już koniec tej Wielkiej Przygody… Ale za rok znowu popłyniemy!